banner
 Start   Aktualności   Dokumenty
 Brzask
 Galeria
 Świat
 Historia
 Forum
 Kontakt
 Linki 

9 maja – Dzień Zwycięstwa


Już wiosna, czterdziesty piąty.

Do Berlina droga już wolna.

Zastygły trupy, zastygły fronty

i wojna.

Chwała wyzwolicielom

9 maja 1945 roku to dzień szczególny: Ostatecznie skapitulowała III Rzesza, Armia Czerwona wyzwoliła Pragę, a jugosłowiańscy partyzanci Zagrzeb. Trwała jeszcze walka przeciwko faszystowskiemu reżimowi japońskiemu na Dalekim Wschodzie, ale w Europie milkły już działa i wykuwała się nowa przyszłość. Aby w pełni zrozumieć znaczenie tej daty, musimy jednak cofnąć się w czasie i prześledzić moment narodzin największego zła z jakim ludzkość miała w XX wieku do czynienia. Moment narodzin faszyzmu.

Sztandar

Syn podbitego narodu, syn niepodległej pieśni,

o czym i jak mam śpiewać, gdy dom mój – ruiny i zgliszcza?

Jak czołg przetoczył się Wrzesień ziemi ojczystej przez piersi,

a moja dłoń jest bezbronna i bezbronna jest ziemia ojczysta.

Włodzimierz Lenin w swej pracy „Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu” odkrył, że kapitalizm wkroczył u zarania XX wieku w nową fazę rozwoju. Oto jej cechy: Koncentracja produkcji i kapitału oraz konkurencja stworzyła monopole, odgrywające coraz większą rolę w życiu gospodarczym. Kapitał przemysłowy i bankowy zlały się ze sobą i doprowadziły do powstania „kapitału finansowego” należącego do oligarchów finansowych. Szczególnego znaczenia nabrał wywóz kapitału, nie tylko zaś – jak dotąd – towarów. Tworzą się międzynarodowe monopolistyczne związki kapitalistów, których jedynym celem jest podział światowego rynku tak, aby każdy z nich uszczknął jak najwięcej dla siebie. Największe mocarstwa kapitalistyczne podzieliły już świat, ale nie nasyciło to wcale ich apetytu...

Ja na tę ziemię powrócę, ja chcę ją zbawić, ocalić,

stamtąd chcę światu płonąć serca i pieśni pożarem,

chcę, żeby z gruzów Warszawy rósł żelbetonem socjalizm,

chcę, żeby hejnał mariacki szumiał czerwonym sztandarem.


Plakat

Rzeź narodów jaką była I Wojna Światowa na tyle zaostrzyła kryzys kapitalizmu, że z owego systemu wypadło najsłabsze ogniwo – Rosja, w której zwycięzcy bolszewicy rozpoczęli budowanie socjalizmu. Kapitaliści, przerażeni perspektywą swego rychłego upadku, postanowili skłócić i zmiażdżyć ruch robotniczy, zdemontować resztki pozorów demokracji i ruszyć drogą wojennych awantur. W tym celu wyhodowali faszyzm – typowego psa łańcuchowego burżuazji, mającego zarażać społeczeństwa wścieklizną rasizmu, antykomunizmu i nienawiści. Wielki Kryzys roku 1929 i zaostrzająca się sprzeczność między rządami a społeczeństwami dostarczyły tej bestii nowych terenów łowieckich. Zaś w roku 1933 – dzięki staraniom niemieckich kapitalistów – władzę w Republice Weimarskiej objął Adolf Hitler, głoszący najbardziej skrajną wersję faszyzmu – nazizm.

Plakat

Dumna i piękna Warszawo, chwała twoim ruinom,

chcę zliczyć i ucałować twoje męczeńskie cegły.

Podaj mi dłoń Białorusi, podaj mi dłoń Ukraino,

wy mi dacie na drogę wasz sierp i młot niepodległy.

Czego chciał Hitler? Oddajmy głos historykowi Andrzejowi Witkowiczowi:

„Była to swoista polityka kolonialna, której zasadniczym celem stało się stworzenie rasowej i „agrarnej utopii” na wschodzie. Rosja miała być dla Niemców tym, czym były Indie dla Anglików. W utopii Hitlera Aryjczyków czyniono panami słowiańskich niewolników, niszczono ośrodki kultury „podludzi” – w tym całe wielkie miasta, a dla kwestii żydowskiej znaleziono „ostateczne rozwiązanie”. W planach było oczywiste ludobójstwo: całkowite wyniszczenie Żydów i zmniejszenie liczby Słowian o kilkadziesiąt milionów. (...) Hitlerowska polityka „udoskonalała” świat eliminując nie tylko marksizm („będący wytworem destruktywnego żydowskiego ducha”), bolszewizm („bunt elementów mongoloidalnych przeciwko nordyckim formom kultury”) i wszelkiego rodzaju „podludzi”, ale także tych „gorszych” Aryjczyków – od słabowitych dzieci, poprzez chorych psychicznie, aż do homoseksualistów. Nazizm jest doskonałym przykładem do czego doprowadziła antykomunistyczna i rasistowska nienawiść, uzbrojona w techniczne i propagandowe zdobycze cywilizacji”.

Łuno wolności ludów, moc w zaciśniętej pięści!

Przeminą dni niedalekie i będzie się świat rówieśnił.

Piszę dłonią bezbronną, groźną, chociaż się nie mści,

syn podbitego narodu, syn niepodległej pieśni.

(Władysław Broniewski, 1943)


Sztandary

Państwa „Osi” były w latach 1937-1945 odpowiedzialne za śmierć blisko 40 milionów ludzi (nie licząc strat wojska). Sam rząd III Rzeszy wymordował w czasie II Wojny Światowej 22-25 milionów cywilów i jeńców wojennych. Ponad połowa ofiar nazistów – pisze Witkowicz – przypada na ZSRR, którego straty (poza stratami armii na froncie) ocenia się na 11-14 milionów istnień ludzkich. Natomiast ekspansja Japonii pochłonęła w Chinach 10 milionów ofiar, po 2 miliony w Wietnamie i Indonezji, a milion na Filipinach. Historyk przypomina, że miliony ofiar faszyzmu są również skutkiem działalności niemieckich, japońskich i amerykańskich korporacji eksploatujących podbite kraje i czerpiących zyski z holocaustu (Na przykład: IBM, Siemens, Ford, BMW, Bayer, Volkswagen, Mitsubishi i Mitsui). Do ostatnich chwil wojny płonęły krematoria hitlerowskich obozów zagłady i przeprowadzano pseudonaukowe bestialskie „eksperymenty medyczne”. W środę 9 maja 1945 roku Armia Czerwona wyzwoliła obóz koncentracyjny w Terezinie w północnych Czechach, w którym znajdowało się jeszcze 30 tysięcy Żydów. Warto przy tym pamiętać, że takie właśnie działania wojsk radzieckich, prawicowi historycy interpretują jako przejaw „zniewalania”!

Sztandar

Ziemio z której nie wrócę,

Ziemio na której poległem...

Witaj i żegnaj miasto,

To za kamień z twych bruków, za cegłę...

Za to, by Wiśle Wołga

A Wołdze Wisła oddała

Ostatnią kroplę swej wody

Jak ja tobie krew mego ciała.

(Tadeusz Kubiak, 1946)

W roku 1945 czołowe państwa faszystowskie zostały pokonane. Główną rolę w tym zwycięstwie odegrał Związek Radziecki. Uratowano tym samym życie setek milionów, jeśli nie kilku miliardów ludzi. Faszyzm przetrwał jeszcze jakiś czas w Ameryce Południowej i na Półwyspie Iberyjskim, troskliwie pielęgnowany przez Stany Zjednoczone, które dostrzegły w nim naturalnego sojusznika w walce przeciwko komunizmowi. Dziś – po rozpadzie ZSRR i bloku krajów demokracji ludowej – przekonana o swej potędze burżuazja nie czuje się jeszcze na tyle zagrożona ze strony ruchu robotniczego, aby wskrzesić faszystowskie monstrum. Lecz może się to okazać tylko kwestią czasu. Niech Dzień Zwycięstwa będzie dla nas wszystkich czasem pamięci i hołdu składanego ofiarom faszyzmu oraz przypomnieniem, że póki istnieje kapitalizm, żadne zwycięstwo nie jest jeszcze ostateczne.

PETER